W dniu
1 sierpnia 2015 roku wszedł w życie nowy argentyński Zunifikowany Kodeks Cywilny i Handlowy (który zastąpił stary kodeks z 1871 roku). Co w nim takie nadzwyczajnego,
że o tym wspominam?
Otóż
przepisy ww. kodeksu wprowadzają do argentyńskiego prawa cywilnego (opartego,
tak jak nasze na prawie rzymskim) nowe pojęcie rzeczy. Rzeczami będą zarówno zasoby
naturalne (woda, kopaliny) jak i energia. Na gruncie polskiego Kodeksu
cywilnego, żaden z tych elementów nie może być uznany za rzecz, a co najwyżej
za „przedmiot materialny” (z wyjątkiem energii!). Ma to swoje określone skutki
w obrocie gospodarczym.
W Polsce dopiero wyodrębniona część zasobów wodnych (woda
wprowadzona do urządzeń wodociągowych) lub określona ilość energii może być przedmiotem
umowy sprzedaży… Rzeki nie można sprzedać! Kopaliny (np. węgiel kamienny) są częścią
składową gruntu. Dlatego też, dla wielu z nas argentyńskie podejście do rzeczy
(przedmiotów materialnych) może wydać się osobliwe.
Ponadto,
nowy argentyński kodeks wyraźnie określa nienaruszone środowisko naturalne jako
dobro wspólne. Cóż, nasze sądy konsekwentnie odmawiają uznania środowiska za
dobro osobiste…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz