czwartek, 12 kwietnia 2018

Pozwy za smog – czy środowisko naturalne jest dobrem osobistym?


W zeszłym tygodniu pojawiły się informacje prasowe na temat powództw wytoczonych przez mieszkańców Warszawy i Krakowa przeciwko (odpowiednio) stołecznemu ratuszowi i Skarbowi Państwa. Nie widziałem tych pism procesowych, więc mogę jedynie spekulować na temat strategii ich pełnomocników i wskazanych podstaw prawnych. Spróbujmy jednak przeanalizować możliwości powodów.
(Teoretycznie) możliwe jest pozwanie samorządu terytorialnego lub Skarbu Państwa za niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej (art. 417 Kodeksu cywilnego) lub wydanie/niewydanie aktu normatywnego (art. 4171 k.c.). Ten drugi przepis był podstawą prawną pozwu mieszkańca Rybnika, który pozwał Skarb Państwa za naruszenie dobra osobistego w postaci życia w czystym i nieskażonym środowisku. Jak było do przewidzenia (o tym poniżej), powód przegrał w obu instancjach.
Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 23 stycznia 2014 roku (sygn. akt V ACa 649/13) uznał, że: „Prawo do życia w czystym i nieskażonym środowisku nie jest dobrem osobistym w rozumieniu art. 23 KC, przy tym podlegającym ochronie na podstawie art. 24 § 1 KC, który to przepis dotyczy wyłącznie bezprawnych działań, a nie zaniechań. Nie ma też możliwości zasądzenia zadośćuczynienia za zaniechanie legislacyjne Państwa, gdyż nieimplementowanie dyrektywy wspólnotowej nie jest działaniem naruszającym dobra osobiste obywateli i może się wiązać co najwyżej z odpowiedzialnością odszkodowawczą. W ramach istniejących instrumentów ochrony cywilnoprawnej ochrona dóbr osobistych ma charakter wyjątkowy, w związku z czym sięganie do jej mechanizmów powinno następować z odpowiednią ostrożnością i powściągliwością bez tendencji do sztucznego poszerzenia katalogu tych dóbr np. o dobra chronione konstytucyjnie, czy też konwencyjnie w szczególnym aspekcie. Nie ma żadnych podstaw do kreowania samodzielnego dobra poprzez fakt, że zawierają się w nim szeroko rozumiane aspekty dóbr osobistych już podlegających ochronie, takich jak życie, zdrowie, nietykalność mieszkania, czy poszanowanie życia prywatnego”.
Jako tzw. zwykły człowiek rozumiem pretensje powoda. Mnie również dokucza smog, a władze centralne i lokalne działają mało skutecznie… Jednak jako prawnik rozumiem stanowisko sądu.
Utrwalona od lat 70 – tych ubiegłego stulecia linia orzecznicza Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych (zresztą bardzo zachowawcza) wskazuje na brak możliwości wyodrębnienia dobra osobistego w postaci nieskażonego środowiska (są jednak 2 wyroki Sądu Najwyższego i 1 wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie wskazujące na istnienie prawa do nieskażonego środowiska…). Wielu przedstawicieli nauk prawnych opowiada się za poszerzeniem katalogu dóbr osobistych, ale co z tego… na zmianę orzecznictwa poczekamy sobie jeszcze wiele lat. Chyba, że zdarzy się cud…
Na dodatek, Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie dawał do zrozumienia, że art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który odnosi się do nietykalności mieszkania i poszanowania życia prywatnego, jedynie pośrednio można odnieść do ochrony środowiska (m.in. wyrok z dnia 3 maja 2011 roku Apanasewicz v. Polska (6854/07) czy wyrok z dnia 8 lipca 2003 roku Hatton v. Wielka Brytania (36022/97). Aczkolwiek pojawiło się już pierwsze światełko w tunelu – Trybunał dopuścił bezpośrednią skargę na naruszenie prawa do środowiska w wyroku z dnia 10 stycznia 2012 roku w sprawie di Sarno v. Włochy (30765/08)…
Podstawowym problemem jest to, że środowisko naturalne jest rozumiane jako dobro wspólne, co już na wstępie uniemożliwia wyodrębnienie prawa jednostki (indywidualnego dobra).
    Co prawda, zgodnie z art. 323 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 roku – Prawo ochrony środowiska, każdy, komu przez bezprawne oddziaływanie na środowisko bezpośrednio zagraża szkoda lub została mu wyrządzona szkoda, może żądać od podmiotu odpowiedzialnego za to zagrożenie lub naruszenie przywrócenia stanu zgodnego z prawem i podjęcia środków zapobiegawczych. Tu jednak tkwi haczyk – gdy takie zagrożenie lub naruszenie dotyczy środowiska jako dobra wspólnego, z roszczeniem, o którym mowa powyżej może wystąpić Skarb Państwa, jednostka samorządu terytorialnego, a także organizacja ekologiczna (!).
Powietrze, które nas otacza jest dobrem wspólnym (tzw. res extra commercium, czyli rzeczą wyjętą z obrotu cywilnoprawnego!). Nikt nie może powiedzieć, że powietrze (lub jakaś jego część) należy do niego.
     Co do wspomnianych na początku pozwów – pożyjemy, zobaczymy…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz