sobota, 26 marca 2016
sobota, 5 marca 2016
Konferencja naukowa
Szykuje się ciekawe wydarzenie naukowe. Nie ulega wątpliwości, że
komunizm przyczynił się do globalnego zanieczyszczenia
środowiska. Zainteresowanym podaję link: http://poznan.ipn.gov.pl/aktualnosci/2016/poznan/miedzynarodowa-konferencja-naukowa-nie-tylko czarnobyl-poznan,-22-24-kwietnia-2015-zgloszenia-do-konca-marca-2016.
wtorek, 23 lutego 2016
Opłata produktowa za opakowania i odpady opakowaniowe. Prawo ekologiczne porównawcze cz. 21. Polska vs. Rumunia.
W swojej pracy dostaję wiele zapytań telefonicznych i mailowych odnośnie
gospodarki opakowaniami. Przedsiębiorcy pytają o zasady wypełniania i składania
sprawozdań, a także o zasady współpracy z organizacjami odzysku opakowań. Informacje, jakie do mnie
docierają, nie napawają optymizmem – część tych organizacji zwyczajnie wmawia
potencjalnym klientom, że współpraca jest obowiązkowa (mimo, iż zawsze była dobrowolna
i ta jest nadal) albo powołują się na rzekome „listy polecające” z urzędów marszałkowskich
(nie ma czegoś takiego)!
Pojawiło się nowe rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 10 lutego
2016 roku w sprawie wzoru formularza sprawozdania za rok 2015 i za rok 2016 (przygotowane
jeszcze przez poprzedniego ministra). Miało być prościej, a wyszło jak zwykle… „Zaledwie”
21 stron. Ale zaletą jest scalenie obowiązków sprawozdawczych w jednym formularzu.
Podstawowym problemem legislacji w dziedzinie gospodarki odpadami jest tworzenie
przepisów przejściowych i odsyłanie do uchylonych ustaw i rozporządzeń. Cyt.
wyżej rozporządzenie wydano na podstawie… ustawy z dnia 14 grudnia 2012 roku o
odpadach, zamiast wydać je na podstawie ustawy z dnia 13 czerwca 2013 roku o gospodarce
opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (dalej jako u.g.o.o.o.). Sorry, taki klimat… Inna
sprawa, że sama u.g.o.o.o. sprawia wrażenie „pisanej na kolanie”…
Skoncentruję się jednak na aspekcie finansowym gospodarki opakowaniami.
Oficjalnie, opłata produktowa ma na celu: zmniejszenie
ilości i szkodliwości dla środowiska materiałów i substancji zawartych w opakowaniach i odpadach opakowaniowych oraz ilości i
szkodliwości dla środowiska opakowań i odpadów opakowaniowych na etapie procesu
produkcyjnego, wprowadzanie do obrotu, dystrybucji i przetwarzania, w
szczególności przez wytwarzanie czystych produktów i stosowanie czystych
technologii. Na co dzień widać, że ilość toreb foliowych wcale się nie
zmniejszyła…
Polska
Wprowadzający produkty w opakowaniach oraz organizacja odzysku
opakowań, którzy nie wykonali obowiązku odzysku lub recyklingu odpadów
opakowaniowych takiego samego rodzaju jak odpady opakowaniowe powstałe z tego
samego rodzaju opakowań jak opakowania w których wprowadzili produkty (w
rozumieniu art. 8 u.g.o.o.o.), są obowiązani wnieść opłatę produktową.
W skrócie: jest to różnica pomiędzy wymaganym i osiągniętym poziomem
odzysku lub recyklingu pomnożona przez stawkę opłaty produktowej, określoną w
załączniku nr 2 do ustawy. Przykładowo
dla odpadów opakowaniowych z aluminium poziom recyklingu wynosi 51%, a dla odpadów
opakowaniowych ze szkła – 61%. Natomiast
stawka opłaty produktowej wynosi odpowiednio 1,40 zł za kilogram opakowań z aluminium i 0,30 zł za kilogram opakowań ze
szkła. Opłatę produktową oblicza się oddzielnie w przypadku nieosiągnięcia
wymaganego poziomu odzysku i recyklingu!
Puste opakowania przywożone do kraju nie podlegają przepisom u.g.o.o.o.
w zakresie zapewnienia odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych, tak jak
produkty w opakowaniach wywożone z kraju. To tak w skrócie...
Problemem pozostaje jednak ustalenie, co jest opakowaniem (to nie
żart)!!! Pewną pomocą może być rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 22 października 2013 roku w sprawie przykładowego wykazu wyrobów, które uznaje się albo nie uznaje się za
opakowanie. I tak, opakowaniem będzie folia spożywcza, ale papier do pakowania (sprzedawany
oddzielnie) już nie!
Rumunia
Ustawa Nr 249/2015 z dnia 30 października 2015 roku o
gospodarowaniu opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (weszła w życie w dniu 2 listopada 2015 roku) wprowadziła wiele zmian na tamtejszym rynku.
Podobnie
jak w Polsce, przedsiębiorcy mogą realizować obowiązki samodzielnie lub za
pośrednictwem wyspecjalizowanych podmiotów: w Polsce są to organizacje odzysku
opakowań, w Rumunii – „organizacje przeniesienia odpowiedzialności”, które
podobnie jak polskie organizacje, podlegają pewnym rygorom administracyjnoprawnym
(ostatnio nałożono na rumuńskie organizacje kary w wysokości 19 mln euro za
nieprawidłowe gospodarowanie opakowaniami i odpadami opakowaniowymi).
Jeżeli chodzi o stawki opłaty produktowej, to każdy podmiot, który nie
osiągnie odpowiedniego poziomu odzysku lub recyklingu musi uiścić opłatę w
wysokości 2 lei (2 zł) za każdy kilogram różnicy pomiędzy wymaganym i osiągniętym
poziomem odzysku lub recyklingu. Poziom
odzysku lub recyklingu dla opakowań szklanych wynosi 60%, a dla wszelkich
opakowań metalowych – 50%.
Różnicą między polskim a rumuńskim prawem jest możliwość nałożenia dodatkowych kar pieniężnych za nieosiągnięcie poziomów odzysku lub recyklingu (od 10000 do 25000 lei)! Polskim przedsiębiorcom takie kary nie grożą, ale za to nasz ustawodawca przygotował szereg innych „niespodzianek” (patrz art. 56 u.g.o.o.o), o których już kiedyś pisałem…
Różnicą między polskim a rumuńskim prawem jest możliwość nałożenia dodatkowych kar pieniężnych za nieosiągnięcie poziomów odzysku lub recyklingu (od 10000 do 25000 lei)! Polskim przedsiębiorcom takie kary nie grożą, ale za to nasz ustawodawca przygotował szereg innych „niespodzianek” (patrz art. 56 u.g.o.o.o), o których już kiedyś pisałem…
wtorek, 9 lutego 2016
Bułgarska przyroda kontra elektrownie wiatrowe. Wyrok ETS na korzyść ptaków wędrownych.
W dniu 14 stycznia br.
Trybunał Sprawiedliwości UE (nazywany też ETS) wydał bardzo ważne orzeczenie,
które w przyszłości może rzutować na rozwój energetyki na Starym Kontynencie.
Wyrok jaki zapadł w sprawie C – 141/14 (Komisja Europejska v. Republika Bułgarii), dotyczył planowanych
inwestycji z zakresu energetyki wiatrowej. Siłownie miały powstać w tzw. „wąskim
gardle” obszarów nadmorskich, gdzie przebiegała trasa przelotu kilku
chronionych gatunków ptaków. Bułgarskie organy administracji architektoniczno – budowlanej nie sklasyfikowały
regionu Kaliakra jako obszaru specjalnej ochrony (zgodnie z tzw. dyrektywą
ptasią i dyrektywą siedliskową) i nie oceniły prawidłowo skutków skumulowanych przedsięwzięć
(naruszając przy tym przepisy dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/92/UE z dnia 13 grudnia
2011 roku w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia
publiczne i prywatne na środowisko).
Nie dziwi mnie wadliwość prowadzonych postępowań administracyjnych – w końcu
Bułgarię zalicza się do grupy najbardziej skorumpowanych państw świata. Około
70% inwestycji budowlanych to „szara strefa”… Kilka lat temu wybuchła głośna
afera dotycząca unikania podatku od nieruchomości. Byli wojskowi za pomocą
siatek maskujących (!) ukrywali luksusowe wille, aby państwowe służby geodezyjne
nie umieściły tych budynków w katastrze nieruchomości… Pamiętajmy przy okazji opisywanego wyroku, że korupcja może
szkodzić środowisku!
Polskie inwestycje „wiatrowe” nie były jeszcze oceniane przez ETS.
Biorąc jednak pod uwagę wyniki kontroli NIK na temat lokalizacji farm wiatrowych (pisałem
o tym w listopadzie ubiegłego roku), niewykluczone, że tak się stanie…
środa, 3 lutego 2016
Kary pieniężne w Wielkiej Brytanii i Polsce. Prawo ekologiczne porównawcze cz. 20.
Kary za
zanieczyszczenie wód w Wielkiej Brytanii
Latem 2012 i wiosną 2013 roku doszło do niekontrolowanego
wypływu nieoczyszczonych ścieków z oczyszczalni należącej do spółki
Thames Water Utilities Ltd. Ścieki spowodowały zanieczyszczenie 57 hektarów
rezerwatu przyrody w południowo – zachodniej Anglii. W dniu 4 stycznia 2016
roku sąd stwierdził ponad wszelką wątpliwość zaniedbanie spółki i nałożył na nią grzywnę w wysokości 1
miliona funtów (plus 18 tys. funtów kosztów sądowych)! Jednak nie to jest
najważniejsze. Sąd ustanowił też wytyczne w zakresie nakładania grzywien na „duże organizacje”, czyli takie, które
osiągają roczny obrót powyżej 50 milionów funtów. Tak więc, grzywny dla tych
podmiotów mogą wynieść nie mniej niż
£7000 i nie więcej niż £3 mln w zależności od stopnia winy (dzisiejszy kurs
funta według NBP wynosił 5,8291 zł!). Jednak w określonych przypadkach,
wysokość kary grzywny za wykroczenie przeciwko środowisku może wynieść nawet
100 mln funtów (w zależności od przychodów)!
Tymczasem w Polsce…
Nasi rodzimi „truciciele” po prostu umierają ze strachu.
Dobra, to był kiepski żart... Ustawa z dnia 18 lipca 2001 roku – Prawo wodne przewiduje, że ten, kto bez
wymaganego pozwolenia wodnoprawnego albo z przekroczeniem warunków określonych w pozwoleniu wodnoprawnym korzysta z wody
lub wykonuje urządzenia wodne
albo inne czynności wymagające pozwolenia wodnoprawnego – podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny
(zgodnie z ogólną zasadą zawartą w Kodeksie wykroczeń – od 20 do 5000 zł!). Przepis ten nie dotyczy jednak
sytuacji, gdy korzystanie z wód dotyczy wprowadzania ścieków do wód lub do
ziemi albo do urządzeń kanalizacyjnych. Wtedy bowiem podmiot ponosi opłaty
podwyższone za korzystanie ze środowiska (w rozumieniu ustawy – Prawo ochrony
środowiska) lub odpowiedzialność karną za zanieczyszczenie wód lub brak
dbałości o urządzenia ochronne (służące oczyszczaniu wód), przewidziana przez
Kodeks karny. Tyle, że proces karny rzadko kończy się nałożeniem wysokiej
grzywny lub nawiązki…
Co z
odpowiedzialnością podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary?
Ustawa z dnia 28 października 2002 roku była stosowana kilkadziesiąt razy i ani
razu w sprawach dotyczących ochrony środowiska (kary wynosiły najczęściej 1000
zł). Tymczasem takie narzędzie pozwala na sięgnięcie do kieszeni prezesów
spółek lub innych osób kierujących „dużymi organizacjami". Pisałem o tym rok
temu w poście o amerykańskich elektrowniach wiatrowych. Nic się nie zmieniło…
Wnioski
Czytający ten post mogą odnieść mylne wrażenie, że jestem
zwolennikiem represyjnego traktowania przedsiębiorców. Nic podobnego! Uważam,
że kary pieniężne czy grzywny powinny być nakładane za rzeczywiste
zanieczyszczenie środowiska, a nie za kilkudniowe spóźnienie się ze złożeniem jednego z wielu sprawozdań z zakresu ochrony środowiska! Wystarczy
zapoznać się z przepisami karnymi ustawy o odpadach, ustawy o bateriach i akumulatorach,
ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym czy też ustawy o gospodarce
opakowaniami i odpadami opakowaniowymi…
Zwłaszcza w tej ostatniej znajdziemy takie „kwiatki” jak
kara w wysokości od 5000 do 500000 zł dla prowadzącego jednostkę handlu detalicznego lub hurtowego (czytaj: osiedlowego sklepu),
który sprzedaje produkty w opakowaniach, nie przekazując użytkownikom tych
produktów informacji o opakowaniach i odpadach
opakowaniowych w zakresie dostępnych systemów zwrotu, zbierania i odzysku, w
tym recyklingu, odpadów
opakowaniowych, właściwego postępowania z odpadami opakowaniowymi, znaczenia oznaczeń stosowanych na
opakowaniach. Rzeczywiście, brak odpowiedniej wywieszki w sklepie (której
większość klientów i tak nie przeczyta...) jest tak nikczemną „zbrodnią przeciwko
środowisku”, że trzeba nałożyć (dość uznaniową) administracyjną karę
pieniężną!
Albo ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i
elektronicznym – wprowadzający sprzęt (dajmy na to właściciel stoiska z telefonami
komórkowymi), który nie umieszcza na fakturach numeru rejestrowego podlega
administracyjnej karze pieniężnej od 10 000 do 500 000 zł!!! Oczywiście, że trzeba zwalczać nieprawidłowości w branży recyklingowej ale takie
przepisy bynajmniej nie spowodują, że z lasów znikną sterty śmieci (w tym
starych lodówek)… Nie zniknie problem ogrzewania domów za pomocą butelek
PET i starych opon, co czuję codziennie własnym nosem jako mieszkaniec Krakowa!
Pozostaje mieć nadzieję, że nowy Minister Środowiska
będzie miał inne podejście niż poprzednia ekipa rządząca, która lubowała się w
takim (opisanym wyżej) specyficznym „wspieraniu przedsiębiorczości”. Odnośnie
samych barier prawnych istniejących w Polsce polecam artykuł: http://wgospodarce.pl/opinie/15153-trzeba-przeciac-czerwona-tasme
oraz bardzo interesujący blog: http://www.czerwonatasma.pl/.
Nie chodzi jednak o tani populizm w stylu „zlikwidujmy wszystkie urzędy i obowiązujące
przepisy” (choć trzeba przyznać, że zeszły rok był rekordowy pod względem
ilości uchwalanych przepisów!). Praktycznie rzecz biorąc, w każdym kraju (może oprócz
Korei Północnej) istnieją organy ochrony środowiska oraz przepisy nakładające surowe
sankcje. Problem tkwi w podejściu do obywateli: w Australii czy w USA surowe
kary grożą za wyrządzenie realnych szkód w środowisku, co jednak nikomu nie przeszkadza w
podejmowaniu i prowadzeniu działalności gospodarczej (o czym wiemy z
przekazów medialnych jak i oficjalnych publikacji)…
Na koniec „perełka” w postaci danych opublikowanych kilka
dni temu przez WIOŚ w Gdańsku. Otóż, w ubiegłym roku na konto gdańskiej Inspekcji wpłynęło prawie 576 tys.
zł. z tytułu kar pieniężnych. Cóż, kwota nie powala na ziemię, tym bardziej,
że jej część stanowią wpływy z kar za nieprzestrzeganie obowiązków sprawozdawczych (w których gubią się przedsiębiorcy…).
Od kolejnych formularzy i sprawozdań środowisko naturalne
na pewno nie będzie czystsze, tym bardziej, że coraz większa ilość papieru wymaga coraz
większych wycinek lasów i zużycia wody (wyprodukowanie 1 tony papieru wymaga użycia 250 ton wody)...
Subskrybuj:
Posty (Atom)